Kto nie miał z tym problemu - zazdroszczę!
Dziś chcę się z Wami podzielić moim małym zwycięstwem nad pewnym nałogiem, który w pewnym sensie niszczył mój wizerunek i pewność siebie.. O czym mowa?
Obgryzanie paznokci.
Dla wielu osób jest to trauma, z którą zmagają się do dziś.. Niestety "rzucenie nałogu" takiego jak ten jest niezwykle trudne..
Z tematem obgryzania paznokci zmagałam się właściwie od dzieciństwa, i wierzcie lub nie, ale swoje paurki maltretowałam przez.. ponad 20 lat! O tak, to nie pomyłka - tyle czasu zajęło mi "uciszenie" tego okropnego nawyku. Piszę uciszenie, ponieważ jak każdy nawyk ciągnie - choć teraz z czasem już mniej. I mam nadzieję, że tak zostanie.
Wiele osób zwracało mi uwagę, że to nie wypada nie mieć paznokci, że brzydko wygląda - zdawałam sobie z tego sprawę, ale... No właśnie.. Stres, nuda, złość, ekscytacja i wiele innych emocji powodowało, że pchałam pazurki do buzi.. Nie pomagały specyfiki, takie jak gorzkie lakiery, utwardzające lakiery, tipsy, a zwłaszcza silna wola. Brak silnej woli - ja bym powiedziała.
Szczerze chciałabym pokazać Wam, jak wyglądały wtedy moje paznokcie, ale tak się składa, że nie posiadam ani jednego zdjęcia z czasu, gdy tak było. Wielu z Was to nie zdziwi - usunęłam wszystkie, na których choć trochę widać było, że coś jest nie tak.. (Jeżeli jednak uda mi się coś odnaleźć, na pewno dodam)
Wiele specyfików i sztucznych pazurków później udało mi się trafić na wpis o tym jak można przedłużyć paznokieć na formie żelowej.
Na zdjęciu zakreśliłam na czerwono, w którym miejscu kończyły się moje paznokcie. Oczywiście przez prawie 2 tygodnie przed katowałam się i starałam ich nie ogryzać. Efektownie to nie wyglądało, ale pozwoliło mi nie skubać paznokci jak przedtem. Dwa miesiące później ściągnęłam żelki. Paznokcie były miękkie i łatwo było je złamać, dlatego zdecydowałam się na odżywkę Eveline 8w1.
Efekt obecny jest bardziej zadowalający, ale mimo wszystko moje paznokcie jeszcze nie doszły całkiem do siebie.
Mam nadzieję, że wiele z was również znajdzie w sobie siłę na pokonanie nawyku obgryzania paznokci.
PastelowaSowa
PS: O odżywce będzie osobny post :)
Gratuluję :-) ja na szczęście nigdy nie miałam problemu z obgryzaniem paznokci ;-)
OdpowiedzUsuńja mam problem za to ze skórkami co chwile je ruszam i wyglądają beznadziejnie :P
OdpowiedzUsuńMoja kuzynka, jeszcze będąc dzieckiem, walczyła z tym problemem, nie mogłam zrozumieć, co to znaczy musieć je obgryzać. Takie paznokcie rzeczywiście wyglądają źle. A ja miałam nawyk zagryzanie ust - też okropny :)
OdpowiedzUsuń